Panel logowania
logowanie
Dział download
pobierz
Linki
linki
Forum
forum
Publikuj własne teksty
publikuj
Galerie
galerie
Filmy
filmy
Kartki
kartki
Ogłoszenia
ogłoszenia
Pogoda
pogoda
Strony i blogi
strony/blogi
Poczta
poczta 15gb
REKLAMA / ADVERTISING
>>> OFERTY PRACY FAS
Tłumacz / Słownik PL~EN
Menu główne:
Strona główna
Wiadomości
Wydarzenia
Felietony, porady
Forum
Blogi
Dublin i Irlandia
Przed wyjazdem...
Do załatwienia
Praca
Oferty pracy FAS
Mieszkanie
Transport
Prawo jazdy
Ważne namiary
Partnerzy
Szukaj w serwisie
Zasady korzystania
O Portalu
Napisz do nas
Reklama / Advertising
Pomoc
Logowanie
Użytkownik

Hasło

Zapamiętaj
Przypomnienie hasła
Konto? Zarejestruj się!
Dodaj do ulubionych
 
 
Banner
Strona główna arrow Felietony, porady arrow Felietony, porady arrow To nie fair...
To nie fair... E-mail


To nie fair...Pierwszy komputer, który widziałam na własne oczy, przypominał swoimi rozmiarami barokową szafę. Zajmował pół pokoju i zionął stertami papieru naznaczonymi tajemniczymi jak dla mnie cyferkami i znaczkami. I nawet przez myśl mi wówczas nie przeszło, że doczekam chwili, w której przyjdzie mi niemalże dzielić życie z pra, pra, prawnuczkiem ówczesnej machiny. Tak, gdy zasypiam i budzę się, on jest zawsze przy mnie. Komputer stał się bohaterem najbardziej efektownej ewolucji przedmiotu użytkowego jaką można sobie wyobrazić.


Gazetae.com

 

Ludzka myśl jest szybka i nieraz już o całe wieki wyprzedziła rzeczywistość. Można się o tym przekonać zaglądając do powieści Juliusza Verne?a lub naszego rodaka Stefana Żeromskiego. Ich wytwory wyobraźni stały się na przestrzeni kolejnych dziesiątek lat realnymi zdobyczami cywilizacyjnymi. Cóż jednak znaczy prędkość myśli ludzkiej w porównaniu z prędkością internetu?

Nie mówię o megabitach albo możliwościach czysto technicznych naszego komputera, tylko o wyścigu, który internet wygrał w pojedynku z elitami rządzącymi naszym światem. Te ostatnie zwyczajnie przespały odpowiedni moment, pozwalając tym samym, by internet stanął na podium i stał się bohaterem społeczeństw. Zwyczajni ludzie zostali obdarzeni wolnością na niespotykaną dotychczas skalę. Otrzymali nieograniczone możliwości działania i poruszania się w cyfrowej przestrzeni. A kto raz zachłyśnie się wolnością i jej posmakuje, nie zrezygnuje z niej bez walki.

Zatem nie powinny nas dziwić protesty skierowane przeciwko wejściu w życie umowy ACTA. Bo czymże innym ona jest, jeśli nie wierzchołkiem góry lodowej ograniczeń danych nam wcześniej swobód? Zastanówmy się.

W rozdziale piątym ACTA mowa jest o "Komitecie", w którego skład mają wejść reprezentanci wszystkich Stron. Komitet powinien zbierać się co najmniej raz w roku i "rozważać kwestie związane z rozwojem niniejszej Umowy", bądź "rozważać wszelkie proponowane zmiany niniejszej Umowy". Pomijam już nasuwające się skojarzenia ze słowem "komitet". Dla mnie wygląda to na otwartą szeroko furtkę dla dalszych, dużo dalej posuniętych działań orędowników Umowy.

Słynny norweski dramaturg Henryk Ibsen powiedział, że "Duch prawa i duch wolności są filarami każdego społeczeństwa". Teraz staliśmy się świadkami chwili, w której to w imię prawa próbuje się znacznie ograniczyć wolność społeczeństw.

Zaplanowanym posunięciem ze strony pomysłodawców ACTA było zaangażowanie w sprawę artystów. Tylko którzy z nich podnieśli alarm? Pan Hołdys? Internauci zasypali już sieć "grzeszkami" wyżej wymienionego pana, popełnionymi przez niego choćby na You Tubie. Każdy zdrowo myślący artysta doskonale zdaje sobie sprawę z mocy każdego internetowego przekazu i odbiera je jako najlepszą i darmową reklamę swojej działalności intelektualnej.

Umowa, o którą rozpętała się ta cała wojna zawisła nad każdym internautą jak palec wskazujący "Wielkiego Brata" wyrażający dezaprobatę i grożący: "Spróbuj no tylko!" Czy internauci przestraszą się wymachiwanych im przed nosem paragrafów? Nie sądzę. Sen rządzących dzisiejszym światem nie ziści się, wielkie jak szafy komputery już nie powrócą, odeszły w niepamięć razem z zabranianiem ludziom czegokolwiek. A okradanie ich z prawa, chociażby do rzetelnej informacji, powinno rozwścieczać.

Jeśli szanowny Czytelniku nie jesteś dostatecznie przekonany i nie posiadasz zdania na jakiś temat, proszę zwróć się do "starego" dobrego wujka "Google" i spytaj go... powiedzmy o Islandię i zmiany, które tam zaszły. Niech blokada informacyjna na chociażby ten temat, stanie się dla Ciebie dowodem na to, iż odbywa się właśnie zamach na Twoją wolność. No, chyba, że wolisz zamknąć się w szafie i udawać, że Islandii nie ma i nigdy nie było...

Tekst: Hanna Łącka
Rys.: Michał Dąbrowski


Materiał pochodzi z serwisu Gazetae.com
www.gazetae.com


 

 

<Poprzednia   Następna>
 

Tysiące ofert pracy z całej Irlandii!
Najnowsze ogłoszenia
Zestaw stołowy Lazzio
Sprzedam (17.10.2017)
Polskie Centrum Odszkodowań - Twój partner w każdym wypadku
Usługi (16.10.2017)
Polskie meble
Różne (11.10.2017)
Kosztorysant przemysłowy
Dam pracę (11.10.2017)
Randki w Irlandii
Różne (11.10.2017)


 
= Ogłoszenie ze zdjęciem
Ostatnio na forum:
1: ANKIETA - Odbiór mediów polonijnych w Irlandii by evelynkie
2: Odp:Szukam księgowej lub biura księgowego w Irlandii by orlabenson1
3: wymiana starej waluty na euro by arthrawn76
4: Jak wam się wiedzie? by bsos13
5: przedtreningówka dla żony by kwauuel
Wiadomości różne
Newsy: Biznes, IT
Mamy wysokie noty!

STRONA NA PIĄTKĘ! w Interia.pl
CZTERY GWIAZDKI! w Onet.pl
DOBRA STRONA! w Gwiazdor.pl