Panel logowania
logowanie
Dział download
pobierz
Linki
linki
Forum
forum
Publikuj własne teksty
publikuj
Galerie
galerie
Filmy
filmy
Kartki
kartki
Ogłoszenia
ogłoszenia
Pogoda
pogoda
Strony i blogi
strony/blogi
Poczta
poczta 15gb
REKLAMA / ADVERTISING
>>> OFERTY PRACY FAS
Tłumacz / Słownik PL~EN
Menu główne:
Strona główna
Wiadomości
Wydarzenia
Felietony, porady
Forum
Blogi
Dublin i Irlandia
Przed wyjazdem...
Do załatwienia
Praca
Oferty pracy FAS
Mieszkanie
Transport
Prawo jazdy
Ważne namiary
Partnerzy
Szukaj w serwisie
Zasady korzystania
O Portalu
Napisz do nas
Reklama / Advertising
Pomoc
Logowanie
Użytkownik

Hasło

Zapamiętaj
Przypomnienie hasła
Konto? Zarejestruj się!
Dodaj do ulubionych
 
 
Banner
Strona główna arrow Felietony, porady arrow Felietony, porady arrow Deszcz
Deszcz E-mail


DeszczO szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni wiosenny - rymowałem, a w zasadzie parafrazowałem sobie pod nosem wiersz niezapomnianego Leopolda Staffa. Wstawałem rano, odsuwałem zasłony, patrzyłem przez okno i parafrazowałem pod nosem. Codziennie: w poniedziałek, w środę, w sobotę, przez tydzień, dwa, trzy... w końcu sobie myślę - czy to się kiedyś skończy?


Gazetae.com


I skończyło się. Wraz z końcem wiosny o szyby  przestał dzwonić deszcz wiosenny, zaczął to robić deszcz letni.

No i mamy pełnię lata! Za oknami mokro, szaro i 13 stopni. Nic tylko czepki, badmintona i na plażę. Jak trafnie to ktoś ujął (z pamięci i w moim tłumaczeniu) "W biblii czterdzieści dni deszczu nazwane było nieszczęściem, w Wielkiej Brytanii nazywa się to lato" - nic dodać nic ująć.

Zauważyłem dwa ślimaki na oknie, cóż w tym dziwnego, pomyślałem, przecież to tylko pierwsze piętro.

Nawet się nie chce spoglądać przez okno. Wszędzie mokro i buro. Dłuższe wpatrywanie się w taki szary, pozbawiony barw krajobraz może powodować zanikanie oczu. Na początku traci się zdolność widzenie kolorów. Po co widzieć kolory, skoro ich nie ma? Mądry ten nasz organizm.

Na szczęście nam to nie grozi - każdy z nas jest zaopatrzony przez producenta w 256 kolorów podstawowych. I to jest jakieś 252 więcej niż za oknami. A do tego ile się dzieje, zwłaszcza, kiedy kolory te podpięte są do globalnej sieci...

Ot, dzisiaj ktoś znowu próbował mnie okraść. Na szczęście nieudolnie. Zadziwia mnie czasem fantazja i naiwność internetowych wyłudzaczy. Ja rozumiem, że historią o bogatej wdowie z Afryki, która chce przelać pieniądze z konta nieżyjącego męża, można dziś raczej kogoś rozbawić, niż naciągnąć, i że trzeba wymyślać coś nowego, ale żeby od razu aż tak głupio... dostałem mianowicie artykuł nieistniejącego portalu informacyjnego.

W artykule opisana jest historia Amy Livingstone z Edynburga, która dzięki "kilku kliknięciom" dziennie zarabia 15 do 17 tysięcy funtów miesięcznie. Nie od razu było tak różowo, gdyż Amy ma trójkę dzieci i nie może pracować więcej niż 15-17 godzin tygodniowo. Tak więc na początku zarabiała raptem 5 tysięcy funtów miesięcznie. Cóż poświęciła się i się opłaciło. Tym bardziej, że Amy nie jest specjalistką od komputerów. Wystarczy jednak wypełnić krótki kwestionariusz i podążać za instrukcjami. Na razie nikt wprost nie pisze o wpisowym... jedynie pośrednio. "Odkąd wprowadzili roczną gwarancję zwrotu kosztów, nie zastanawiałam się" - wspomina Amy.



Naciągacze przepraszają, że obiecują tak mało "Są strony, które obiecują nawet 50 tys. funtów miesięcznie..." - piszą w pewnym momencie. Cóż, podziwu godne samoograniczenie kazało tym złodziejom zaoferować jedynie 17 tysięcy.

Swoją drogą, podrobiony magazyn to chyba najgłupszy sposób na wyłudzenie pieniędzy, o jakim słyszałem. Ja rozumiem, ktoś może nie zauważyć, że adres strony jest inny niż nazwa magazynu, lub, choć powinno, nie wzbudziło to jego podejrzeń. Ale fakt, że... nie ma reszty magazynu, a jest tylko jedna strona, na której każdy linki odprowadza nas do "prostego formularza" musi być alarmujący dla największego nawet naiwniaka.

Ani nie wróżę, ani nie życzę sukcesów partaczom-naciągaczom, którzy zaszczycili mnie swoim mailem, a panu Arkadiuszowi Wolanskiemu, od którego dostałem tego maila chciałem przekazać: jeśli pan istniejesz, to masz pan zainfekowany komputer.

Spoglądam na okno. Znowu leje... jakoś nie czuję się zaskoczony. Można od tego dostać depresji... chyba jednak wrócę do przeglądania skrzynki ze spamem. To na pewno zdrowsze.

Maciej Przybycień


Materiał pochodzi z serwisu Gazetae.com
www.gazetae.com

 

<Poprzednia   Następna>
 

Tysiące ofert pracy z całej Irlandii!
Najnowsze ogłoszenia
Randki w Irlandii i na Świecie
Różne (16.12.2017)
Leczenie ortopedyczne
Usługi (12.12.2017)
Narożnik Marcos
Sprzedam (12.12.2017)
Paczki, Przeprowadzki Irl-Pl, Kurier
Różne (07.12.2017)
Meblościanka Hugo
Sprzedam (05.12.2017)


 
= Ogłoszenie ze zdjęciem
Ostatnio na forum:
1: ANKIETA - Odbiór mediów polonijnych w Irlandii by evelynkie
2: Odp:Szukam księgowej lub biura księgowego w Irlandii by orlabenson1
3: wymiana starej waluty na euro by arthrawn76
4: Jak wam się wiedzie? by bsos13
5: przedtreningówka dla żony by kwauuel
Wiadomości różne
Newsy: Biznes, IT
Mamy wysokie noty!

STRONA NA PIĄTKĘ! w Interia.pl
CZTERY GWIAZDKI! w Onet.pl
DOBRA STRONA! w Gwiazdor.pl