|
Szef Ryanair'a chce odejść? |
|
|
Michael O'Leary planuje odejść z Ryanair'a w momencie, kiedy zakończy się jego misja "cięcia kosztów". Znany na całym świecie ze swych kontrowersyjnych rozwiązań szef największych tanich linii lotniczych na świecie, irlandzkiego Ryanair'a, zapowiedział gotowość do odejścia ze stanowiska w ciągu 3 lat.
Miałoby to się stać w momencie, kiedy - jak to określił sam O'Leary w wywiadzie dla 'Financial Times' - "firma będzie potrzebowała menedżera prezentującego inny styl zarządzania".
Nie omieszkał także w typowy zjadliwy dla siebie sposób odnieść się do ostatnich nieudanych planów zakupu 200 nowych samolotów od amerykańskiego Boeinga.
"Ceny naszych akcji były bardzo niestabilne w ciągu ostatnich sześciu miesięcy i - koniec końców - straciliśmy cierpliwość do grupki idiotów nie potrafiących podejmować decyzji" - skomentował fiasko negocjacji z Boeingiem Michael O'Leary.
Dodał także, że jest on potrzebny firmie Ryanair w czasach, gdy istnieje konieczność cięcia kosztów w dobie dynamicznego rozwoju linii. "Ale kiedy to zadanie będzie już wykonane, wówczas trzeba będzie wszystko przekazać komuś mającemu większe poszanowanie dla polityków i biurokratów, komuś stale mówiącemu, jak to bardzo się troszczy o środowisko, starych ludzi, pieprzone dżungle i całe to g***o" - kwituje O'Leary.
O'Leary powiedział, że nie było nieporozumień co do ceny samolotów Boeing 737, która została wcześniej uzgodniona, jednakże producent samolotów upierał się przy warunkach dostawy, których Ryanair nie mógł zaakceptować.
"Sytuacja taka mogłaby przynieść straty udziałowcom oczekującym specjalnych dywidend wypłacanych planowo co 2 lata z tytułu wzrostu dochodów firmy" - dodał szef Ryanair'a.
Niepowodzenie transakcji z Boeingiem istotnie spowolniło plany dalszej ekspansji Ryanair'a - taki wniosek nasuwa się po przeprowadzonej rozmowie z szefem odnotowujących przecież w ostatnim czasie ogromne zyski irlandzkich linii lotniczych.
Dublin24.Net - 21.12.2009
 |