Panel logowania
logowanie
Dział download
pobierz
Linki
linki
Forum
forum
Publikuj własne teksty
publikuj
Galerie
galerie
Filmy
filmy
Kartki
kartki
Ogłoszenia
ogłoszenia
Pogoda
pogoda
Strony i blogi
strony/blogi
Poczta
poczta 15gb
REKLAMA / ADVERTISING
>>> OFERTY PRACY FAS
Tłumacz / Słownik PL~EN
Menu główne:
Strona główna
Wiadomości
Wydarzenia
Felietony, porady
Forum
Blogi
Dublin i Irlandia
Przed wyjazdem...
Do załatwienia
Praca
Oferty pracy FAS
Mieszkanie
Transport
Prawo jazdy
Ważne namiary
Partnerzy
Szukaj w serwisie
Zasady korzystania
O Portalu
Napisz do nas
Reklama / Advertising
Pomoc
Logowanie
Użytkownik

Hasło

Zapamiętaj
Przypomnienie hasła
Konto? Zarejestruj się!
Dodaj do ulubionych
 
 
Banner
Strona główna arrow Wiadomości arrow Wiadomości arrow Jaka waluta kredytu?
Jaka waluta kredytu? E-mail


Pytanie o to, w jakiej walucie zaciągnąć kredyt hipoteczny, jest bez wątpienia najważniejszym i najtrudniejszym, na jakie już od wielu lat próbują odpowiedzieć sobie wszyscy ci, którzy planują zakup nieruchomości, a nie posiadają na to środków finansowych lub też je posiadają, ale nie chcą ich z różnych względów wydawać.




O ile jednak jeszcze rok temu przed takim dylematem stawali wszyscy zainteresowani, posiadający choćby tylko „jako taką” zdolność kredytową, tak teraz ta umysłowa czynność zarezerwowana jest już tylko i wyłącznie dla osób zarabiających grubo powyżej średniej krajowej, jako że z racji kryzysu banki mocno wyśrubowały swoje wymagania w stosunku do osób, którym udzielą kredytu w walucie. Mniej zarabiającym oraz innym chętnym pozostają więc tylko kredyty w złotym, w tym także te z serii „Rodzina na swoim”.

Kolejnym czynnikiem jest fakt, że w obecnej chwili banki w Polsce ogólnie niechętnie  udzielają kredytów walutowych. Na początku lipca kredytu we frankach skłonnych było udzielić mniej niż 1/3 banków w Polsce, choć rok temu „dawały” je prawie wszystkie. W przypadku kredytów w euro na dziś dzień można liczyć na jakieś 40% instytucji. Cóż, mamy kryzys i nie ma, że boli.

Co ciekawe, jeżeli wziąć by do ręki tylko i wyłącznie dane dotyczące średniego oprocentowania kredytów w złotym i szwajcarskim franku z 8 lipca 2008 r. i 8 lipca 2009 r., można by jednak śmiało powiedzieć: „kryzys, jaki kryzys? - przecież na papierze niewiele się zmieniło”.

I rzeczywiście, na pierwszy rzut oka jest to prawdą. Na przestrzeni ostatniego roku średnie oprocentowanie kredytu w złotym i franku w obu przypadkach tylko nieznacznie spadło i na dzień 8 lipca br. wynosiło odpowiednio 7,13% i 3,99%. Dokładnie rok wcześniej było to odpowiednio około 7,66% i 4,20%.

Patrząc jednak uważniej, wyraźnie już widać, że w drastycznym stopniu zmianie uległa struktura tego oprocentowania. Na fali kryzysu marże bankowe w naszym kraju poszły silnie do góry, a 3-miesięczne rynkowe stopy procentowe w Szwajcarii, Eurolandzie i Polsce spadły - w dwóch pierwszych przypadkach drastycznie, bo aż
o 86% i 79% (patrz. wykres). O ile jeszcze 8 lipca 2008 r. przy kredycie złotowym kontrybucja stopy procentowej do całości oprocentowania wynosiła 6,66% (tyle bowiem był równy 3-miesięczny WIBOR), a wkład marży wynosił ok. 1,00%, tak już rok później było to odpowiednio 4,33% i 2,80%.

Procentowa zmiana 3-miesięcznych rynkowych stóp procentowych w: Eurolandzie, Polsce i Szwajcarii, pomiędzy 8 lipca 2008 r., a 8 lipca 2009 r.


 
Źródło: www.bloomberg.com

Jeszcze większa dysproporcja widoczna była na kredycie frankowym. 8 lipca 2008 r. 3-miesięczna stopa Libor dla tej waluty wynosiła 2,80%, co po dodaniu ok. 1,40%, obowiązującej wtedy średniej marży dawało nam oprocentowanie na poziomie 4,20%. Rok później stopa rynkowa wynosiła już jednak tylko 0,39%, a marża aż 3,60%, co razem dawało 3,99%. Podobna zmiana dotyczyła także kredytów w euro.

Z punktu widzenia nowych kredytobiorców, rozpatrujących zaciągnięcie zobowiązania w walucie, pozytywnie należy rozpatrywać natomiast zmiany, do których doszło na polskim forexie. 8 lipca br. średni fixing NBP dla kursu EUR/PLN został ustalony na poziomie 4,4241, czyli 34% wyższym niż 8 lipca zeszłego roku (3,3052).
W przypadku kursu CHF/PLN było to 2,9174 wobec 2,0550, czyli +42%. Na przestrzeni 1 roku ryzyko kursowe związane z wzięciem kredytu walutowego spadło więc i to nie tylko trochę, ale wręcz w ogromnym stopniu.

W moim subiektywnym odczuciu, w obecnej chwili, odpowiedź na pytanie o to,
w jakiej walucie zaciągać kredyt, jest dość oczywista. Jeśli ktoś ma szansę, niech bierze go nie w złotym, ale w euro lub franku. Po pierwsze, bieżąca rata kredytu w obu tych walutach będzie zdecydowanie mniejsza niż w złotym, gdyż różnica w poziomie rynkowych stóp procentowych pomiędzy Polską, a Eurolandem i Szwajcarią jest bardzo duża (i będzie się pewnie jeszcze przynajmniej przez jakiś czas utrzymywać), a mniejsza średnio o 0,8 pkt proc. Marża, stosowana przy kredytach złotowych, nie jest w stanie tego zrekompensować. Po drugie, pozycja naszej waluty w historycznym ujęciu jest obecnie średnio-słaba, więc na zdrowy rozsądek, dużo gorsza być już raczej nie może.

Sporządził:

Marek Nienałtowski
Główny analityk Money Expert S.A.

***
Komentarz ten przygotowany został tylko i wyłącznie w celach informacyjnych, a jego treść jest jedynie wyrazem osobistych poglądów autora, nie stanowiąc tym samym żadnej „rekomendacji” do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych przez jego czytelnika. Zgodnie z powyższym zarówno Money Expert SA, jak i autor komentarza nie ponoszą odpowiedzialności za działania będące skutkiem lektury tego opracowania.

***
Money Expert SA jest profesjonalną i niezależną firmą doradztwa finansowego, specjalizującą się w usługach kredytowych
i inwestycyjnych. Współpracuje z wieloma instytucjami finansowymi, w tym z największymi polskimi bankami, dzięki czemu zapewnia swoim klientom najkorzystniejszą ofertę kredytową. Firma powstała w lutym 2005 roku, a cztery miesiące później rozpoczęła działalność operacyjną. Prezesem Zarządu Money Expert SA jest Piotr Junak, finansista z wieloletnim doświadczeniem. Obecnie Money Expert SA w Polsce posiada 12 oddziałów: w Lublinie, Łodzi, Katowicach, Krakowie, Poznaniu, Szczecinie, Warszawie, we Wrocławiu oraz w Gdańsku. Wkrótce otwarte zostaną kolejne placówki w Warszawie, we Wrocławiu oraz w Trójmieście. Usługi doradztwa finansowego Money Expert SA promuje również poza granicami kraju – w Irlandii, gdzie w Dublinie od listopada 2007 roku funkcjonuje jego placówka.

 

Bliższe informacje:
Biuro Prasowe Money Expert SA
Irmina Dzyr, e-mail: , tel.: 22/ 569 69 21, fax: 22/ 834 83 23


<Poprzednia   Następna>
 

Tysiące ofert pracy z całej Irlandii!
Najnowsze ogłoszenia
Stół Gucci
Sprzedam (16.01.2018)
Sprzatanie aparatamentow booking
Usługi (16.01.2018)
Kanapa Lisa
Sprzedam (09.01.2018)
Polskie Centrum Odszkodowań - Twój partner w każdym wypadku
Usługi (08.01.2018)
Kanapa Nevada
Sprzedam (02.01.2018)


 
= Ogłoszenie ze zdjęciem
Ostatnio na forum:
1: ANKIETA - Odbiór mediów polonijnych w Irlandii by evelynkie
2: Odp:Szukam księgowej lub biura księgowego w Irlandii by orlabenson1
3: wymiana starej waluty na euro by arthrawn76
4: Jak wam się wiedzie? by bsos13
5: przedtreningówka dla żony by kwauuel
Wiadomości różne
Newsy: Biznes, IT
Mamy wysokie noty!

STRONA NA PIĄTKĘ! w Interia.pl
CZTERY GWIAZDKI! w Onet.pl
DOBRA STRONA! w Gwiazdor.pl