Panel logowania
logowanie
Dział download
pobierz
Linki
linki
Forum
forum
Publikuj własne teksty
publikuj
Galerie
galerie
Filmy
filmy
Kartki
kartki
Ogłoszenia
ogłoszenia
Pogoda
pogoda
Strony i blogi
strony/blogi
Poczta
poczta 15gb
REKLAMA / ADVERTISING
>>> OFERTY PRACY FAS
Tłumacz / Słownik PL~EN
Menu główne:
Strona główna
Wiadomości
Wydarzenia
Felietony, porady
Forum
Blogi
Dublin i Irlandia
Przed wyjazdem...
Do załatwienia
Praca
Oferty pracy FAS
Mieszkanie
Transport
Prawo jazdy
Ważne namiary
Partnerzy
Szukaj w serwisie
Zasady korzystania
O Portalu
Napisz do nas
Reklama / Advertising
Pomoc
Logowanie
Użytkownik

Hasło

Zapamiętaj
Przypomnienie hasła
Konto? Zarejestruj się!
Dodaj do ulubionych
 
 
Banner
Strona główna arrow Wiadomości arrow Wiadomości arrow Latawce, dmuchawce, wiatr...
Latawce, dmuchawce, wiatr... E-mail


Ja rozumiem jazdę na rowerze. Potrafię przyznać rację pasjonatom snowboardu. Pochwalam grę w piłkę i szachy. Ale kitesurfing? Ki diabeł? Co to za sport w ogóle? Z Dominiką Kupciw, mistrzynią Irlandii w kitesurfingu oraz Łukaszem Machowskim, instruktorem i właścicielem szkoły Kite-Way, rozmawia Anna Paś.



Anna Paś: Deska z latawcem – i tyle w tym frajdy?

Dominika Kupciw: Jedni wolą szachy, inni grę w golfa, jeszcze inni kitesurfing. Żeby zrozumieć pasjonata kitesurfingu, należy spróbować i przekonać się na własnej skórze. To kombinacja wiatru, wody i adrenaliny - dla mnie to główne składniki dobrej zabawy! Kitesurfing to sposób na życie, oderwanie się od szarej rzeczywistości, spotkanie ze znajomymi, plaża i wolność.

Łukasz Machowski: Kitesurfing jest nowoczesnym, dynamicznie rozwijającym się sportem uprawianym już chyba na całym świecie. Jest połączeniem sportów wodnych i powietrznych - pod stopami masz  deskę, a rękoma, za pomocą baru, sterujesz   kolorowym latawcem. Kitesurferzy pływają w ślizgu na desce, będąc podpiętym do latawca, który jest ich siłą napędową.

W masowej wyobraźni surferzy to opaleni chłopcy, którzy wiodą lekkomyślne życie na australijskich plażach. Piwo prosto z puszki, dziewczyny i szaleństwo na kilkumetrowych falach.. Czy kitesurferzy w zakresie bycia ‘cool’ też tworzą własną (sub)kulturę? No i jak to być dziewczyną pośród nich?

Dominika: Na pewno opalenizną nigdy nie prześcigniemy australijskich surferów! Ale nie o to chodzi. Osobiście wołałabym, aby społeczność „kajciarzy” nie sprawiała wrażenia hermetycznej i jak na razie wydaje mi się, że w Irlandii nie mamy tego problemu, dzięki licznym spotkaniom organizowanym przez Irish Kitesurfing Association (np. Sandy Burger`s), które mają na celu zapoznanie bardziej doświadczonych kitesurferów z tymi, którzy dopiero zaczynają. Uważam, że to właśnie czyni nas „cool”, jesteśmy jak jedna wielka rodzina, co roku adoptująca setki początkujących kitesurferów.

Jak to jest być dziewczyną pośród nich? Czasami nie jest łatwo, ale nie dlatego, że jesteśmy dziewczynami, tylko dlatego, że jest nas mniej, musimy troszkę bardziej się starać, żeby nas zauważano, skakać troszkę wyżej i mówić trochę głośniej, żeby nas usłyszano. Nie mamy żadnych ulg i specjalnych przywilejów. Osobiście chciałabym zobaczyć więcej dziewczyn w sporcie. Wiele dziewczyn odstrasza mit, że kitesurfing wymaga niesamowitej siły fizycznej - nic bardziej mylnego! Jeśli sprzęt zostanie odpowiednio dobrany do masy ciała, wzrostu i siły wiatru, wówczas kitesurfing jest czystą przyjemnością!

Czy to prawda, że każdy szanujący się kitesurfer nosi przy sobie nóż?

Łukasz: Powinien mieć, ale nie każdy go posiada. Ja mam. Służy on do przecięcia linek w razie konieczności.Warto go mieć.

Dominika: To prawda. Nóż czasami okazuje się bardzo przydatny, szczególnie kiedy masz do czynienia z czteroma dwudziestopięciometrowymi linkami. Byłam świadkiem sytuacji, w której ten mały nożyk w trapezie uratował komuś życie.

Czego, oprócz anegdotycznych rekinów, boi się typowy kitesurfer?

Dominika: Ja na pewno boję się, że kiedyś nie będę mogła pływać na kajcie, czyli boję się tego, czego każdy z nas tak naprawdę - przemijania. Kitesurfing jako sport jest tak bezpieczny, jak tylko chcesz żeby był. Wszystko zależy od ciebie i od zdrowego rozsądku.

Łukasz: Na pewno boję się kontuzji, o które w tym sporcie nietrudno. Dlatego w mojej szkole wielki nacisk kładziemy na bezpieczeństwo - jak w bezpieczny i efektowny  sposób uprawiać ten sport.

Wiele osób lubi pomoczyć się w lodowatej wodzie i pofikać fikołki na surfingu, z kitem lub bez. Ale Wy uczyniliście z tego swój sposób na życie – startujecie w zawodach, uczycie również innych latania na desce. Aż tak lubicie swoje hobby, by uczynić z nich pracę?

Dominika: Pływam na kitesurfingu dla siebie, dla własnej przyjemności, a startuję w zawodach dla motywacji. Lubię wyzwania, bo one dużo uczą, uczestniczę w zawodach również dla sponsorów, którzy bardzo mnie wspierają, za to dziękuje serdecznie Szkole Kitesurfingu Pure Magic w Dublinie, firmie Cabrinha oraz mojej rodzinie, która wiernie mi kibicuje. Kitesurfing w Irlandii generalnie cieszy się szczególnie dużą popularnością wśród dziewczyn z Polski, Litwy, Czech, Łotwy, Francji... zainteresowanie sportem przez Irlandki jest stosunkowo małe, mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni.

Póki co, czołowe miejsca na mistrzostwach, zajmujesz Ty oraz Kasia Yates - czy Polki mają ten sport jakoś we krwi?

Mało prawdopodobne, ponieważ obie z Kasią wychowałyśmy się z dala od morza!  Uważam, że Polki są bardzo otwarte na nowe doświadczenia, lubimy podejmować wyzwania. Ogólnie myślę, że jako naród jesteśmy bardzo aktywni i chętnie angażujemy się w różnego rodzaju sporty.

A droga od sportu do zawodowstwa niedaleka – skąd idea szkoły kitesurfingu?

Łukasz: W ubiegłym sezonie ‘08 nie startowałem w żadnych zawodach, ponieważ byłem zbyt zajęty rozwojem szkółki. Planuję startować w mistrzostwach Irlandii w nadchodzącym sezonie  2009. Szkoła zaś to mój autorski pomysł. Do Irlandii przyjechałem w 2004 roku ... wtedy to po raz  pierwszy zetknąłem się z kitesurfingiem. Od  tej pory dojrzewała idea stworzenia własnej szkoły w Kerry. Jesteśmy także organizatorem imprez motywacyjnych, integracyjnych i gratyfikacyjnych opartych głównie na sportach wodnych, które są naszą pasją. Sporty te w połączeniu z umiejętnie dobranymi  atrakcjami dodatkowymi pozwalają aktywnie wypocząć  i  na długo naładują pozytywną energią wszystkich uczestników. Osoby, które przychodzą do szkółki, zazwyczaj nie miały z kitesurfingiem wiele wspólnego, a sport znają jedynie z telewizji, kolorowych magazynów czy zdjęć. Jak się przygotować? Dzień wcześniej porozciągać się, dobrze się wyspać, nie spożywać alkoholu oraz innych środków odurzających – tak, by zarówno umysł, jak i ciało były w doskonałej formie.

Ile czasu potrzeba zwykłemu żółtodziobowi, by potrafić wznieść się na chwilę, poszybować i jeszcze nie zatonąć po drodze?

Łukasz: Ja osobiście uczyłem się kitesurfingu od podstaw samodzielnie. Zajęło mi to około 3 miesięcy, zanim stanąłem na desce. Po zrobieniu międzynarodowej  licencji IKO, szkolenia, które oferuję, trwają około 12 godzin. Jest to wystarczający okres, w którym osoba, która nigdy wcześniej nie miała styczności z kitem, jest w stanie samodzielnie  rozłożyć latawiec, wystartować, popłynąć, wrócić czy też wykonać prosty skok. Po ukończeniu szkolenia każdy dostaje swoją personalną kartę IKO .

Dominika: O kitesurfingu po raz pierwszy usłyszałam jeszcze w Polsce i od razu pomyślałam, że to sport dla mnie! Uwielbiam morze i wiatr, niestety mieszkałam wtedy na południu Polski, wiec dostęp do morze miałam bardzo ograniczony. Do Dublina przeprowadziłam się w 2005 roku, natomiast moja przygoda z kitesurfingiem rozpoczęła się w roku 2006: podczas niedzielnego spaceru plażą, zauważyłam dwóch kitesurferów, zamieniłam z nimi parę słów, zapytałam, jak można się wkręcić w ten sport i tego samego dnia zadzwoniłam do poleconego przez nich instruktora. Niestety, rozmowa z właścicielem szkoły ochłodziła szybko mój zapał, gdyż lekcje okazały się dość kosztowne. Postanowiłam jednak za wszelką cenę spróbować. Szczęście się do mnie uśmiechnęło. Podjęłam współpracę z jedyną wówczas szkołą kitesurfingu, i - w zamian za odbieranie telefonu i organizację lekcji - mogłam używać sprzętu szkolnego po godzinach. Tak się zaczęło. Zaraziłam się kitesurfingiem, urywałam się z pracy tak często, jak tylko mogłam, żeby pojechać na plażę. W końcu z pomocą Pure Magic Kitesurfing School, mojego obecnego sponsora, zakupiłam mój pierwszy sprzęt. Wkrótce potem kupiłam samochód, dzięki któremu już dłużej nie musiałam się przebierać w vanach znajomych i znalazłam dodatkową pracę, żeby opłacić to kosztowne hobby.

Z reguly kurs dla początkujących trwa 12 godzin, są to 2 dni po 6 godzin, po takim kursie każdy, nawet najbardziej oporny uczeń, powinien posiadać wiedzę, umożliwiającą mu samodzielne i odpowiedzialne korzystanie ze sprzętu. Później, w zależności od samozaparcia i motywacji, już niedaleka droga do pierwszych skoków i ewolucji.

Irlandia to nie Australia, a mimo to, wyrasta na mekkę kitesurfingu na świecie. Co o tym decyduje, że pływanie z latawcem staje się takie popularne?

Łukasz: Kitesurfing to sport który swoim zasięgiem obejmuje coraz to większą  rzeszę ludzi. Warunki na zachodnim wybrzeżu Irlandii należą do jednych z najlepszych na świecie. Od przeszło dwóch lat staramy się propagować kitesurfing, co spotyka się z coraz większym uznaniem zwolenników aktywnego trybu życia. Myślę, że głównym powodem, dla którego ludzie rozpoczynają swoją przygodę z kitesurfingiem, jest magia tego sportu, niesamowite doznania jakich on nam dostarcza.

Dominika: Warto spróbować własnych sił w kitesurfingu, bo to niesamowite doświadczenie: wspaniałe uczucie wzbić się w przestworza, świetne hobby, kiedy chcesz na chwilę oderwać się od codzienności, i okazja do poznania wspaniałych ludzi z różnych zakątków świata. Bez względu na to, jak bardzo skomplikowany wydaje się sprzęt, jeśli wiesz jak go mądrze używać, nic nie stoi na twojej drodze. Wiatr nie poplącze twoich linek, możesz to zrobić tylko ty.

- Byle nie zapomnieć swojego ratunkowego nożyka. Dziękuję za rozmowę.


Dominika Kupciw – 23 lata, w Irlandii od 2005 roku. Zainteresowania: psychologia sportu, narciarstwo, snowboard, koszykówka, siatkówka, podróże, języki obce, ludzie, kultury, świat. „Wszystko po trochu mnie interesuje, jednak cokolwiek robię lub gdziekolwiek jestem, kitesurfing podąża za mną krok w krok”.
www.puremagic.ie , www.kitedominika.blogspot.com

Łukasz Machowski – 32 lata, w Irlandii od 2004 r. Zainteresowania: fotografia, fintess , podróże z kite. „Największe osiągniecie- wytrenowałem Oliwię Machowską ,która zdobyła srebrny medal  w mistrzostwach Kerry  w biegu na 100 m  dzieci do lat 9. Teraz uczę ją kitesurfingu”.
www.kite-way.com

Foto: Treasa Lynch www.treasalynch.com, Waldasso

www.PolskiExpress.ie

 

<Poprzednia   Następna>
 

Tysiące ofert pracy z całej Irlandii!
Najnowsze ogłoszenia
Stół Gucci
Sprzedam (16.01.2018)
Sprzatanie aparatamentow booking
Usługi (16.01.2018)
Kanapa Lisa
Sprzedam (09.01.2018)
Polskie Centrum Odszkodowań - Twój partner w każdym wypadku
Usługi (08.01.2018)
Kanapa Nevada
Sprzedam (02.01.2018)


 
= Ogłoszenie ze zdjęciem
Ostatnio na forum:
1: ANKIETA - Odbiór mediów polonijnych w Irlandii by evelynkie
2: Odp:Szukam księgowej lub biura księgowego w Irlandii by orlabenson1
3: wymiana starej waluty na euro by arthrawn76
4: Jak wam się wiedzie? by bsos13
5: przedtreningówka dla żony by kwauuel
Wiadomości różne
Newsy: Biznes, IT
Mamy wysokie noty!

STRONA NA PIĄTKĘ! w Interia.pl
CZTERY GWIAZDKI! w Onet.pl
DOBRA STRONA! w Gwiazdor.pl