|
czyli wyprawa do browaru Guinnessa! 
Cudownie kremowy smak piwa Guinness zawdzięczamy Arthurowi Guinnessowi. Browarnictwa uczył się od swojego ojca od najmłodszych lat, co zaowocowało w 1823 roku założeniem najsłynniejszego obecnie Browaru Guinnessa. Arthur doczekał się licznego potomstwa (21 dzieci), którzy po jego śmierci poprowadzili biznes. Biała fasada browaru z daleka przyciąga wzrok. A więc wejdź przez wielką, dębową bramę i rozpocznij przygodę, jaką dziesiątki lat temu rozpoczął Arthur...
Instytucja ta jako jedyna tego rodzaju umożliwia zwiedzanie archiwum, w którym możemy zobaczyć takie cuda, jak kopie reklam Guinnessa od 1929 roku, dokument dzierżawy ziemi na okres 9000 lat przy St James’s Gate. 
Wycieczka rozpoczyna się na najniższym poziomie, gdzie zapoznajemy się ze składnikami używanymi do produkcji piwa. Dowiadujemy się, w jaki sposób są one z sobą mieszane, aby w efekcie dać nam kufel przesmacznego piwa. Piętro wyżej nacieszymy oczy starymi, spiętrzonymi, dębowymi beczkami pełnymi trunku. Zostaniemy również poinstruowani jak pić Guinnessa, by wydobyć z niego, odczuć i cieszyć się pełnią smaku. Drugie piętro odsłoni przed nami marketingowe tajemnice. Poznamy efekty pracy specjalistów od reklamy, od wielu lat dbających o wizerunek marki. Czarno-białe plakaty, stare butelki, zdjęcia gwiazd pijących Guinnessa. W końcu: reklama dźwignią handlu... 
Trzeci poziom to wyprawa w głąb naszego ciała. Dowiemy się, w jaki sposób alkohol wpływa na nasze ciało i zmysły. Kolejny poziom pozwoli nam zaistnieć. Tutaj możemy zostawić fragment siebie na pamiątkę dla kolejnych pokoleń. A więc powiedz co Ci w duszy gra... Zostaw wiadomość dla następnych zwiedzających. Czwarte piętro, kolejna atrakcja. Tutaj być może niejedna osoba odkryła powołanie do zawodu barmana. Nauczymy się, w jaki sposób nalewa się i podaje idealnie pełny, oszroniony kufel z przepisową ilością piany... Mhm... Wbrew pozorom to wcale nie takie łatwe zapanować nad buzującym napojem i poskromić go tak, by nie przelał się na kontuar. 
Piąte piętro – siódme niebo. Nareszcie w spokoju możesz cieszyć się własną pintą najświeższego, ciemnego piwa Guinness, spoglądając na przepiękną panoramę miasta. A więc: smacznego i miłego relaksu! ;) 
|