Panel logowania
logowanie
Dział download
pobierz
Linki
linki
Forum
forum
Publikuj własne teksty
publikuj
Galerie
galerie
Filmy
filmy
Kartki
kartki
Ogłoszenia
ogłoszenia
Pogoda
pogoda
Strony i blogi
strony/blogi
Poczta
poczta 15gb
REKLAMA / ADVERTISING
>>> OFERTY PRACY FAS
Tłumacz / Słownik PL~EN
Menu główne:
Strona główna
Wiadomości
Wydarzenia
Felietony, porady
Forum
Blogi
Dublin i Irlandia
Przed wyjazdem...
Do załatwienia
Praca
Oferty pracy FAS
Mieszkanie
Transport
Prawo jazdy
Ważne namiary
Partnerzy
Szukaj w serwisie
Zasady korzystania
O Portalu
Napisz do nas
Reklama / Advertising
Pomoc
Logowanie
Użytkownik

Hasło

Zapamiętaj
Przypomnienie hasła
Konto? Zarejestruj się!
Dodaj do ulubionych
 
 
Banner
Strona główna arrow Wydarzenia arrow Wydarzenia arrow Wszystko sami
Wszystko sami E-mail


Zarzekają się, że nie robią tego dla sławy, pieniędzy, czy uwielbienia fanek. Może jest w tym i ziarno prawdy, skoro – jak obaj twierdzą – artysta lepiej tworzy „z bólu”. Z Pawłem Milewskim i Rafałem Bawirszem z zespołu Twilite, tuż po wydaniu ich debiutanckiej płyty, rozmawia Anna Paś.


- Jak przeczytać można w Waszej oficjalnej biografii, wspólne granie zaczęliście w Wielkiej Brytanii. Ale znacie się trochę dłużej?
- PM: Poznaliśmy się podczas studiów w Olsztynie. Na początku wymienialiśmy się płytami, poznając swoje gusta, aż okazało się, że mamy podobne rozwojowe wizje na muzykę... Właściwie już od podstawówki taplamy się w tym graniu. Zaczynaliśmy oczywiście od punka, przez hard-core, hip-hop, blues i funky... aż wreszcie w Anglii zaczęliśmy „smucić” na tych naszych gitarach. Ale wtedy jeszcze nic się z tego nie wyklarowało, dopiero po powrocie do Polski, z bólu życia tam, coś zaczęło się dziać...

- AP: Z bólu?
- RB: Próbowaliśmy ułożyć sobie tam życie, ale niewiele dobrego z tego wychodziło...
- PM: I wtedy zaczęły powstawać piosenki! Wysyłałem je przez Internet do Rafała do Krakowa, on dogrywał swoje rzeczy i odsyłał je do mnie. Zazwyczaj bywa bowiem tak, że piosenki rodzą się z moich pomysłów i razem je rozbudowujemy, rozkręcamy...


Twilite to Paweł Milewski i Rafał Bawirsz. Poznali się w 2001 roku, studiując pedagogikę w Olsztynie. W Irlandii mieszkają od 2006 roku. Grafika z „gołą babą” we wkładce do płyty jest tylko – jak twierdzą – artystyczną manifestacją zaprzyjaźnionej graficzki.



- AP: Więc tworzyliście, w tej Polsce, w tych rozterkach... aż wylądowaliście w Irlandii?
- PM: Z czysto klasycznych, życiowych powodów. To był rok 2006.
- RB: Mój dawny przyjaciel i basista Andrzej Bardoński odezwał się do mnie, zaoferował pomoc na początek, po miesiącu przyjechał Paweł i wtedy zaczęliśmy prawdziwe granie.

- AP: Właśnie… Oficjalna biografia mówi o regularnym grywaniu w Dublinie – gdzie się ukrywaliście przez te wszystkie lata, że jakoś wcześniej na Was nie wpadłam?!
- RB: Grywaliśmy w ... pokoju. W domu zaczęły się pierwsze próby, tam też nagraliśmy nasz kawałek na „Trójkową Offensywę” [wydawnictwo Piotra Stelmacha z radiowej Trójki – przyp. AP]. Nasi współlokatorzy słyszeli nasze gitary, ale nie zdawali sobie sprawy, że nagrywamy właśnie piosenki dla Polskiego Radia!
- PM: My chyba tak lubimy, wszystko sami. Choćby zdjęcia na okładkę płyty robiliśmy sami, przy pomocy samowyzwalacza, czajnika i książki telefonicznej.   

- AP: A tak na co dzień, czym się zajmujecie, poza siedzeniem w pokoju i graniem muzyki?
- PM: Ja obecnie pracuję w kościele. Znaczy się, w takim biurowcu, przekształconym z dawnego budynku kościelnego.

- AP: Można powiedzieć, że jesteś zakrystianinem.
- PM: Tak! (śmiech).
- RB: Ja niedawno z kolei odszedłem z pracy, staram się zajmować promocją płyty i samego zespołu. Poza tym, jakoś chciałem się zastanowić, kim jestem i co chcę dalej ze sobą zrobić. Planuję powrót do Polski...



- AP: Wczytując się w Wasze teksty, można odnieść wrażenie, że dokładnie wiecie, kim jesteście i co chcecie robić. O czym one opowiadają, do której szufladki Was wrzucić?
- PM: Niektórzy nazywają to neo-folkiem, ale prawdę mówiąc, nie mam pojęcia, jak to nazwać. To „proste piosenki z ładnymi melodiami”.
- RB: Bardziej zależy nam na przekazaniu emocji, niż opowiadaniu o nich słowami.

- AP: Weźmy jednak pierwszą z brzegu piosenkę, na przykład ‘all you need’ – to czego ja potrzebuję?
- PM: Nie chcę tego tłumaczyć… Teksty są osobiste ale też bardzo proste i łatwe do zrozumienia... Generalnie, to... o dziewczynach i miłości...

- AP: Bardziej optymistycznie czy wątpiąco?
- RB: Zależnie od sytuacji, choć za dobrze z „tym” tutaj nie jest, ale dzięki temu właśnie, powstała ta muzyka.

- AP: Otóż właśnie! Przeglądając Wasz profil na myspace, dziewięćdziesiąt procent użytkowników to dziewczyny! Czyżby muzyka była więc formą podrywu?
- PM: Nie, nie, zupełnie nie. W moim przypadku, muzyka po prostu wyszła ze mnie, ot tak...
- RB: Poza tym, to tylko tak wygląda, bo dziewczyny chętniej wstawiają jakieś komentarze. Ja, nawet jeśli lubię jakiś zespół, nie piszę im przecież, że są „boscy”.

- AP: Rozumiem, że wraz z ukazaniem się Waszej płyty, możemy spodziewać się więcej obecności Twilite na żywo?
- RB: Zdecydowanie. Zaczynamy grywać w irlandzkich klubach, trochę w radio – w ubiegłym roku zagraliśmy koncert w studio im. Agnieszki Osieckiej w Trójce. Medialna aktywność i promocją płyty rozwija się obecnie tylko w Polsce, tutaj – wydaje nam się – trudniej byłoby się przebić, zaistnieć...
- PM: A na wiosnę, planujemy trasę koncertową.

- AP: Po Polsce, jak rozumiem?
- RB: Tak. Zadziałały tutaj trochę kontakty naszego studio nagraniowego [Electric Eye – przyp. AP] czyli braci Kapsa z Contemporary Noise Sextet, zobaczymy...


Wygraj debiutancką płytę Twilite ‘Bits and Pieces’ – wyślij email do 20 lutego, podając swoje dane kontaktowe, na adres:


- AP: Te Wasze kontakty w Polsce okazały się bardzo pomocne na początku kariery?
- RB: Właściwie to zasługa Piotra Maciejewskiego, któremu bardzo podobały się te nasze pierwsze próby. On też pokazał naszą muzykę Piotrowi Stelmachowi z Trójki, który zaprosił nas potem do nagrania piosenki na dwie składanki „Offensywa”. Nagrane domowym sposobem, trafiły do radio, a potem – dzięki Bartkowi Kapsie – mieliśmy okazję nagrać nasz własny album już w profesjonalnym studio.
- PM: I to była super mobilizacja, dograliśmy jeszcze trzy nowe utwory, skręciliśmy mały filmik, który można obejrzeć na myspace...

- AP: Wydaliście płytę i rock’n’drollowe życie stanęło przed Wami otworem. Co dalej?
- PM: To zamieszanie wyszło trochę przypadkiem – nigdy naszym celem nie było tylko i wyłącznie nagranie płyty, bardziej chodzi o to, by grać muzykę. Płyta, koncerty są tylko wynikiem, nam chodzi o to, by móc siebie wyrażać...
- RB: Granie muzyki jest czymś, co robimy naturalnie. Pomaga nam w funkcjonowaniu.

Twilite na MySpace:
http://profile.myspace.com/index.cfm?fuseaction=user.viewprofile&friendid=72196570

www.PolskiExpress.ie

 

<Poprzednia   Następna>
 

Tysiące ofert pracy z całej Irlandii!
Najnowsze ogłoszenia
Kurier Irlandia-Polska
Drobne (18.11.2017)
Poszukiwany kierowca w piekarni
Dam pracę (16.11.2017)
Przelewy pieniezne z Irlandii do Polski
Usługi (14.11.2017)
Zestaw wypoczynkowy Luxemburg
Sprzedam (14.11.2017)
Tlumacz przysiegly - Dublin i cala IRL
Drobne (08.11.2017)


 
= Ogłoszenie ze zdjęciem
Ostatnio na forum:
1: ANKIETA - Odbiór mediów polonijnych w Irlandii by evelynkie
2: Odp:Szukam księgowej lub biura księgowego w Irlandii by orlabenson1
3: wymiana starej waluty na euro by arthrawn76
4: Jak wam się wiedzie? by bsos13
5: przedtreningówka dla żony by kwauuel
Wiadomości różne
Newsy: Biznes, IT
Mamy wysokie noty!

STRONA NA PIĄTKĘ! w Interia.pl
CZTERY GWIAZDKI! w Onet.pl
DOBRA STRONA! w Gwiazdor.pl