|
Chyba to listopadowe mroki nastroiły mnie tak metafizycznie. Albowiem od dni kilku zachodzę w głowę nad niezbywalnym pytaniem ludzkości: mieć czy być?
PieniÄ…dze to dobra rzecz. UÅ‚atwiajÄ… życie, dajÄ… poczucie bezpieczeÅ„stwa, otwierajÄ… kolejne drzwi. Dla jednych sÄ… swoistym afrodyzjakiem, dla innych – symbolem wÅ‚adzy. NarzÄ™dziem, ale i wartoÅ›ciÄ… samÄ… w sobie. Celem, ale i Å›rodkiem do celu. Motorem dziaÅ‚aÅ„, ale i ich efektem. A co, kiedy stajÄ… siÄ™ swoistym szkieletem, na którym rozwieszamy wÅ‚asnÄ… tożsamość?

Już w 2004 roku ochrzczono nas mianem „emigracji zarobkowej”. Bo i nie ma co siÄ™ oszukiwać, że wiÄ™kszość z mieszkajÄ…cych dziÅ› w Irlandii Polaków przyjechaÅ‚a tutaj z powodu przemożnej sympatii dla celtyckiej kultury, zachwytu nad Klifami Moheru czy potrzebÄ… codziennego dostÄ™pu do Å›wieżego Guinness’a. Niektórzy – owszem, ale znaczÄ…ca część z nas szukaÅ‚a na Zielonej Wyspie lepszego życia. Aż nagle wszystko gruchnęło, na Å›wiecie porobiÅ‚ siÄ™ kryzys finansowy i nagle szukanie zarobku za granicÄ… staÅ‚o siÄ™ fanaberiÄ…, lub oznakÄ… wyjÄ…tkowej nieudolnoÅ›ci. I oto nagle z sÄ…siadów, wspóÅ‚lokatorów, klientów w sklepie i goÅ›ci w pubie staliÅ›my siÄ™ ... no wÅ‚aÅ›nie, kim? Oto bowiem obrazek niepokojÄ…co siÄ™ mÄ…ci, zaciera, wyjeżdża poza ramki: skoro bowiem nie dla pieniÄ™dzy, to po co tutaj jesteÅ›my? Åšrednio trzy razy w tygodniu muszÄ™ siÄ™ tÅ‚umaczyć mniej lub bardziej obcym ludziom, dlaczego nie planujÄ™ wracać – jeszcze? póki co? na razie? – do Polski, choć nasza gospodarka najwyraźniej ma jakiÅ› sposób, by z recesyjnej zawieruchy wyjść bez szwanku. PrzyjechaliÅ›my, kiedy pieniÄ…dze można byÅ‚o zrobić (cóż za nieÅ‚adne okreÅ›lenie) tutaj, wyjeżdżamy, skoro można je robić tam.
Czy wydać 40 euro na mecz towarzyski reprezentacji Polska vs. Irlandia to dużo czy maÅ‚o? Czy jeździć trzy razy w roku na kilkudniowe wypady do miast, w których siÄ™ nigdy nie byÅ‚o, to przesada, czy standard? Czy móc w piÄ…tek wieczorem odpocząć od wszystkiego w kinie, czy raczej czytać recenzje w internecie i Å›ciÄ…gać torrenty, aż miÅ‚o? Czy robić zakupy w M&S, czy w Tesco? I czy Tesco Organic, czy niebieskÄ… seriÄ™ z najniższej póÅ‚ki? Listopadowe te przemyÅ›lenia uzmysÅ‚owiÅ‚y mi bowiem coÅ› oczywistego: dobrze mieć, by być. Tyle, że to „być” każdy z nas rozumie inaczej. ChciaÅ‚abym, żeby wszyscy ludzie jedli zdrowe i ekologiczne warzywa, oglÄ…dali mÄ…dre filmy i podróżowali do miejsc, które pozwolÄ… im wzbogacić życie o nowe, budujÄ…ce doÅ›wiadczenia. Å»eby spÄ™dzali czas z przyjacióÅ‚mi w Å‚adnych miejscach, jeździli bezpiecznymi samochodami i wspomagali organizacje charytatywne. Å»eby chodzili na koncerty, do teatru i na wystawy nowoczesnego malarstwa. Ale czy mam prawo wymagać tego wszystkiego od innych? W koÅ„cu jesteÅ›my tylko emigrantami. Zarobkowymi... Anna PaÅ› |