|
Nie znosi nic-nie-robienia, dlatego do swoich tysiąca obowiązków jako graficzka, fotografka i wizażystka, dołączyła ostatnio własnoręczny wyrób biżuterii. Ponieważ lubi otaczać się tym, co ładne, nawet, jeśli miałaby się tym cieszyć tylko w domowych pieleszach.

- Nie wzięłaś się w artystycznym światku znikąd. Czym zajmowałaś się w Polsce? - Przez lata pracowałam w agencjach reklamowych, gdzie przygotowywałam sesje mody, dbając o wizaż i makijaż modelek, które potem fotografowałam. Pracowałam równocześnie jako grafik komputerowy, ale to dopiero w Irlandii nabrałam doświadczenia nie tylko w projektowaniu, ale również w pracy na ploterze, wycinaniu szablonów, wszelkich technicznych aspektach tej pracy. Niedługo po przyjeździe zaczęłam też robić zdjęcia z imprez i koncertów polskich gwiazd, więc jakby okrężną drogą wróciłam znów do pracy z ludźmi. - Ale postaci na Twoich zdjęciach to nie tylko gwiazdy – to często zwyczajne, zdawałoby się, dziewczyny... - Uwielbiam fotografować kobiety! Są piękne, są odważne, są gotowe by się zmienić, przeobrażają się na moich oczach... Sesja zdjęciowa dla dziewczyny może być świetną terapią: na początku trochę się nawzajem ‘obwąchujemy’, oswajamy się ze sobą, przymierzając makijaże i stylizacje. Ale kiedy modelka poczuje się bezpiecznie i dobrze w nowej roli, zaczyna mi ufać. Widząc siebie na nowo, w zmienionym wizerunku, może trochę odważniejszym, może trochę szalonym, patrzą na siebie zupełnie inaczej. To często zostaje im po zakończeniu sesji.
- Czyżbyś próbowała im coś udowodnić? - Tak – chcę im pokazać, że są piękne. Że to nie tylko modelki z wybiegów mogą takie być. Że tak niewiele potrzeba, by dobrze wyglądać, dobrze się bawić. Ale nie chcę ich zmieniać na siłę. Chcę im tylko pokazać, jak inaczej mogą wyglądać. A przede wszystkim, to fajna pamiątka. - Pamiątka z bycia młodą i piękną? - Tak! (śmiech). Takie sesje robię z pobudek czysto egoistycznych – bo bardzo to lubię. Ale to wielka radość, widzieć, jak otwierają się przede mną te dziewczyny, kiedy wiedza, że dobrze wyglądają. I nie zależy to od wieku czy urody – dziewczyny w ciąży często chcą zrobić zdjęcia, by zachować ten czas na pamiątkę. Czasami taką sesję ktoś dostaje w prezencie urodzinowym, albo zdjęcia mają być prezentem dla kogoś ważnego... Każde zamówienie traktuję indywidualnie. - Indywidualizm jest chyba bardzo dla Ciebie ważny – czy to nie dlatego zaczęłaś robić własną biżuterię? - Lubię biżuterię z naturalnych materiałów. To prosty, nieprzekombinowany styl, daleki od masowej produkcji ze sklepów, w dobrych cenach. Fajnie jest zobaczyć na ulicy kobietę, która nosi moje kolczyki czy naszyjnik. - Jaka to kobieta? - Lubi prostotę i dobrą jakość. Jest wrażliwa na ładne rzeczy. Liczy się dla niej, że każda sztuka mojej biżuterii wyrabiana jest w pojedynczych seriach. Wiem, że wiele jest takich osób. - Dziękuję za rozmowę. Anna Paś *** Anita Kulon – 32 lata, pochodzi z Wrocławia, w Irlandii mieszka od ponad 4 lat. Ukończyła szkołę grafiki i fotografii oraz komunikację społeczną. Mówi o sobie, że jest kulturalnym snobem, ponieważ lubi dobrą literaturę, sztukę, kino. Zakochana w Barcelonie, lubi wracać do tego miasta. O swoich pasjach pisuje na blogu: http://zdesperowanakuradomowa.blox.pl/html MeshMash Design http://picasaweb.google.com/meshmashdesign P h: + 3 5 3 8 5 1 5 7 6 0 9 0 |