|
Wyspy. Niewielu emigrantów korzysta z abolicji podatkowej
Dla osób które nie zapłaciły w Polsce podatku od zagranicznych dochodów za 2002 rok termin ubiegania się o abolicję już minął. Zainteresowanie było jednak niewielkie. Większość emigrantów woli się nie wychylać, ponieważ zobowiązanie przedawnia się z końcem 2008 roku. Co prawda oficjalnych danych jeszcze brakuje, ale pracownicy Urzędów Skarbowych przyznają nieoficjalnie, że wniosków o abolicję nie ma zbyt wiele. – Jeżeli abolicja jest zwolnieniem z podatku, to po co trzeba ujawniać, a nawet udowadniać dochód, który nie ma być opodatkowany – zastanawia się Grzegorz Zieliński z Dublina. – Czy kogokolwiek innego interesuje, ile zarabia ktoś inny, skoro nie będzie miał z tego nic? Nie sądzę, żeby emigranci zdecydowali się na coś takiego.

Na łamach „Gazety Wyborczej” Jacek Bajson, ekspert podatkowy z firmy PricewaterhouseCoopers tłumaczy, że brak zainteresowania abolicją może wynikać m.in. z tego, że w 2002 r. fala wyjazdów do pracy za granicą chyba jeszcze się nie zaczęła. Jego zdaniem małe zainteresowanie abolicją może mieć także inne przyczyny. – Prawdopodobnie Ministerstwo Finansów przeszacowało liczbę podatników, którzy potencjalnie mogą być abolicją zainteresowani. – mówi Bajson. – Możliwe, że większa liczba naszych rodaków pracujących za granicą zmieniła rezydencję podatkową z polskiej np. na brytyjską i nie musiała rozliczać się w Polsce.
Dla emigrantów ważniejszy chyba jest aspekt praktyczny. Zaległe zobowiązania podatkowe za 2002 r. przedawnią się z końcem 2008 r. Po tym terminie osobom, które nie zapłaciły wówczas podatku, ze strony naszego fiskusa nic już nie będzie groziło. – Możliwe, że część osób, które nie rozliczyły się za 2002 r., doszła do wniosku, że w tej sytuacji nie warto już zaprzątać sobie głowy abolicją, bo prawdopodobieństwo, że fiskus zidentyfikuje je w ciągu niespełna trzech miesięcy, jest niewielkie – dodaje Jacek Bajson. Zdaniem ekspertów bardziej zmotywowani do złożenia wniosków o abolicję powinni być ci, którzy podatek zapłacili. Nic w tym przypadku nie stracą, a mogą odzyskać pieniądze, które zapłacili wcześniej. – Mogą natomiast odzyskać swoje pieniądze – tłumaczy Bajson. – To, że nie występują, może świadczyć po prostu o tym, że bardzo niewiele osób podatek zapłaciło – dodaje. mar |