|
Tysiące euro wydane na renowację atrakcji stolicy
100 tysięcy euro kosztowało radę miasta wynajęcie 120 metrowego dźwigu, który posłużył do akcji czyszczenia i naprawy instalacji na dublińskiej Szpili. Cała akcja była bardzo widowiskowa i przyciągnęła mnóstwo gapiów.

Prace przy renowacji Szpili były przekładane kilkukrotnie z powodu silnego wiatru. W końcu jednak przy O’Connell Street w Dublinie stanął ogromny, 120 metrowy dźwig, dzięki któremu ekipa remontowa mogła dostać się w specjalnym koszu na sam szczyt budowli. Pracownicy mieli za zadanie naprawienie oświetlenia znajdującego się na szczycie oraz wyczyszczenie całości. – Muszę przyznać, że zrobiło to na mnie wrażenie – mów Daria Jóźwiak z Dublina. – Tak dużego dźwigu jeszcze w życiu nie widziałam, a do tego jeszcze ci ludzie siedzący w koszu i czyszczący Szpilę. Niecodzienny widok. Niektóry gapiom udzieliła się również mania czystości. Przy okazji renowacji Szpili na niecodzienny pomysł wpadli dowcipnisie, którzy wrzucili do jednej z miejskich fontann płyn do naczyń. – Cała fontanna wypełniła się błyskawicznie pianą – mówi Izabela z Dublina. – Jak się okazało ten wybryk stał się doskonałą atrakcją dla setek, czy nawet tysięcy ludzi w centrum Dublina. (mar) "Nasz Głos", wydanie z dnia 9 sierpnia 2008 r. |