|
"Kto raz wyjechaÅ‚, nigdy już nie wróci"...
SÅ‚owa, obrazy, dźwiÄ™ki krążą miÄ™dzy pojedynczymi ludźmi i caÅ‚ymi ich pokoleniami. PojawiajÄ… siÄ™ nowe jÄ™zyki komunikacji (sms – na przykÅ‚ad). MieszajÄ… siÄ™ zastane i znieruchomiaÅ‚e kultury: wioska w Donegalu goÅ›ci-pracowników ze wschodniej strony Europy, serwujÄ…c im w pubie holenderskie czy duÅ„skie piwo, greckie brandy i czesko-portugalskie piÅ‚karskie zmagania na plazmowym ekranie.

Jednego dnia dziÄ™ki mediom elektronicznym wtÅ‚aczane sÄ… w nas wiÄ™ksze porcje informacji niż ludzie ze Å›redniowiecza otrzymywali przez caÅ‚e życie. StrumieÅ„ informacji sprawia, że Å›wiat jest pÅ‚ynny. GÄ™stniejÄ…ca sieć kontaktów i wiadomoÅ›ci czyni globalnÄ… wioskÄ™ coraz mniejszÄ…. Daje to poznanie wielu zwyczajów, systemów i ludzkich mikrokosmosów. Uczestnicy tego festiwalu kultur wydajÄ… siÄ™ ubogaceni. Jednak wiÄ™cej widzieć i przeżyć, nie zawsze oznacza wieść lepsze, peÅ‚niejsze życie. Bogactwo konstelacji kalejdoskopu ma ten minus, że potrafi zakrÄ™cić w gÅ‚owie. Kiedy wyborów i możliwoÅ›ci jest coraz wiÄ™cej, tym trudniej o spójnÄ… tożsamość. Nie chcÄ™ namawiać do wÄ…skiej i identyfikacji z jednolitym stylem życia. ChcÄ™ jednak sam siebie zapytać o pozycjÄ™ wÅ‚asnego ja. Na myÅ›l przychodzi mi jedna z opowieÅ›ci pierwotnych dla Europy. Rzecz dzieje siÄ™ dawno, w mitycznych czasach bliskich Grekom. Odyseusz (pierwszy emigrant?) usiÅ‚uje wrócić do domu. Mityczna podróż do rodzimej Itaki prowadzi bohatera przez kolejne doÅ›wiadczenia: puÅ‚apki i miÅ‚e niespodzianki. Sam moment powrotu do opuszczonego dawno domu nie jest wcale Å‚atwy. Nie ma tam już dawnego porzÄ…dku i uczucia. MaÅ‚a ojczyzna Odyseusza zmieniÅ‚a siÄ™. On sam staÅ‚ siÄ™ inny. Åšwiat, jego różnorodność, bezdomność, podróż odmieniÅ‚y wÄ™drowca bezpowrotnie. W drodze do rodzinnych stron wcale nie czuć poÅ›piechu. Dzisiejsi migranci spotykajÄ… podobne wyzwania. Niekiedy wrócić jest Å‚atwo. Dotyczy to podróżników. OdróżniajÄ… siÄ™ tym, że zaplanowali wyjazd i powrót. Część z nich to turyÅ›ci, inni po prostu pracujÄ… w nieustannym ruchu, jeszcze inni zabłąkali siÄ™ przypadkowo, dołączywszy do jakieÅ› pielgrzymkowej czy sportowej grupy. Nie wszyscy przybysze sÄ… jednak w podróży. Spora część z nich wyjechaÅ‚a na dÅ‚użej. Powrót jest gdzieÅ› zaÅ‚ożony, ale wpierw trzeba wypeÅ‚nić misjÄ™. JeÅ›li nawet siÄ™ uda, to droga powrotu niekoniecznie stoi otworem. Przecież pojawia siÄ™ nowa misja, potem kolejna i jeszcze jedna. Inni prowadzÄ… eksperymenty. JadÄ… na chwilÄ™, aby zobaczyć, spróbować życia w innym miejscu i zdecydować. KtoÅ› decyduje o powrocie już po tygodniu, drugi po 5 latach, trzeci nigdy. Niektórzy z przybyszów to zdobywcy. Niczym osiedleÅ„cy z westernów przemierzajÄ… Dziki Zachód, by zbudować swoje ranczo i zapuÅ›cić korzenie na przykÅ‚ad na zielonej sawannie irlandzkich pastwisk. Ich plany sÄ… dÅ‚ugoterminowe. Nie znaczy to jednak, że nie sÄ… obcy na nowej ziemi, wÅ›ród ludzi życzliwych, zrozumiaÅ‚ych, ale odmiennych. JednÄ… z przestróg skierowanych do wszystkich powyżej wymienionych i tych niezauważonych, kieruje SÅ‚awomir Mrożek. Swój post-emigracyjny dziennik powrotu wyposaża w zdanie: „kto raz wyjechaÅ‚, nigdy już nie wróci”. On sam wróciÅ‚, ale po doÅ›wiadczeniu obcoÅ›ci w rodzinnych stronach znów zdecydowaÅ‚ emigrować. Innymi sÅ‚owy: „kto raz przekroczyÅ‚ ocean – mówiÄ… Francuzi – już nigdy nie bÄ™dzie taki sam”. MajÄ… racjÄ™, nawet jeÅ›li ocean to tylko kawaÅ‚ek Europy, British Channel i maÅ‚e Morze Irlandzkie. Dom, punkt zakotwiczenia, przystaÅ„ to punkty kontrolne dla naszej tożsamoÅ›ci, zanurzonej w pÅ‚ynnym Å›wiecie kultur i ponowoczesnoÅ›ci. Chyba najtrudniejszym doÅ›wiadczeniem w podróży przez życie jest rozminiÄ™cie na tej drodze z celem, który wydaje siÄ™ bliski, oswojony. Tymczasem, kiedy wracamy do domu, możemy nawet tam poczuć siÄ™ nie na miejscu. Chociaż u siebie, a jednak obcy. Marcin Lisak |