Panel logowania
logowanie
Dział download
pobierz
Linki
linki
Forum
forum
Publikuj własne teksty
publikuj
Galerie
galerie
Filmy
filmy
Kartki
kartki
Ogłoszenia
ogłoszenia
Pogoda
pogoda
Strony i blogi
strony/blogi
Poczta
poczta 15gb
REKLAMA / ADVERTISING
>>> OFERTY PRACY FAS
Tłumacz / Słownik PL~EN
Menu główne:
Strona główna
Wiadomości
Wydarzenia
Felietony, porady
Forum
Blogi
Dublin i Irlandia
Przed wyjazdem...
Do załatwienia
Praca
Oferty pracy FAS
Mieszkanie
Transport
Prawo jazdy
Ważne namiary
Partnerzy
Szukaj w serwisie
Zasady korzystania
O Portalu
Napisz do nas
Reklama / Advertising
Pomoc
Logowanie
Użytkownik

Hasło

Zapamiętaj
Przypomnienie hasła
Konto? Zarejestruj się!
Dodaj do ulubionych
 
 
Banner
Strona główna arrow Wiadomości arrow Wiadomości arrow Pokażmy wielką siłę
Pokażmy wielką siłę E-mail


W ubiegłym miesiącu londyńczycy wybierali nowego burmistrza – po raz pierwszy głosować mogli nań mieszkający w stolicy Wielkiej Brytanii Polacy. Zarejestrowało się ponad 60 tysięcy polskich wyborców! W przyszłym roku w Irlandii my również będziemy mogli wybierać swoich radnych i burmistrzów miast. Dlaczego warto głosować - tłumaczy Rafał Jaros z partii Fine Gael.

- Czy Polak, pracujący w strukturach partyjnych, wynajęty jest do uprawiania politycznej propagandy wśród swoich ziomków? Czy jednak stawiasz sobie inne cele? A przede wszystkim, jak znalazłeś się w Fine Gael?
- Wszystko zaczęło się od tego, że jako pracownik agencji rekrutacyjnej dostawałem mnóstwo CV od Polaków poszukujących pracy. Zadziwiające było to, że wiele osób, które ze swoim doświadczeniem mogłyby spokojnie aplikować o stanowisko ‘senior’, obniżała swoje oczekiwania co najwyżej do stanowisk ‘junior’. Polacy nagminnie zaniżali własne ambicje. W trakcie rozmów ze znajomymi stwierdziliśmy, że warto byłoby coś zrobić, żeby zmienić postrzeganie Polaków przez samych siebie oraz postrzegania nas na zewnątrz. Jako że studiowałem politologię, zacząłem przeglądać strony internetowe w poszukiwaniu informacji o systemie politycznym i tym, jak funkcjonują tutaj partie polityczne. Zacząłem się zastanawiać, jak wykorzystać tę ogromną siłę polityczną, jaką tutaj stanowimy, do polepszenia naszej sytuacji. Napisałem projekt na temat zwiększenia udziału Polaków w lokalnych strukturach społecznych i politycznych. Stanowimy tutaj dużą społeczność, która odegrać może istotną rolę. Projekt spodobał się partii i dostałem propozycję pracy, polegającej na jego wdrożeniu.
Partie Fianna Fail i Fine Gael są partiami progresywnymi, ja zaś dość liberalnie postrzegam świat, dlatego wybieram Fine Gael. Co ciekawe, Irlandczycy postrzegają liberalną Fina Gael jako partię konserwatywną, ale związane jest to z kwestiami historycznymi i rolą, jaką partia odegrała w przeszłości. Ale głównym powodem jest, iż w Parlamencie Europejskim FG jest w jednym klubie z Platformą Obywatelską. Choć warto podkreślić, że nie jestem członkiem partii, a jedynie jej pracownikiem administracyjnym.

- Twój projekt zakładał przekonanie Polaków do wzięcia udziału w przyszłorocznych wyborach samorządowych. Dlaczego to takie ważne?
- Wytłumaczę to na prostym przykładzie: partia, która wygrała wybory w Dublinie poprzednim razem, zdobyła 40 tysięcy głosów. Nas, Polaków mieszkających w stolicy Irlandii, jest około 50 tysięcy – to ogromna siła! Warto tę siłę wykorzystać. I nie chodzi mi o przekonywanie kogokolwiek do głosowania na jedną partię, a raczej o to, by w ogóle zagłosować, pokazać, że stanowimy ważną grupę mieszkańców. Problemem jednak jest to, iż żeby móc wziąć w nich udział, musimy zarejestrować się do spisu wyborców. Większość Irlandczyków o tym wie, od zawsze, podczas gdy my chyba nawet nie wiemy, że możemy w ogóle głosować.


Dublin City Hall

- Ale dotychczas nie było jeszcze takiej potrzeby, by nas o tym informować – wszak w referendum, jak to wokół Traktatu Lizbońskego, Polacy nie mogą brać udziału, jeśli nie posiadają irlandzkiego obywatelstwa. Czy nasz głos rzeczywiście jest ważny?
- Dla partii politycznych to zupełnie nowa rzeczywistość. Obecność tylu nowych ludzi z innych krajów to sytuacja, z którą politycy nie do końca wiedzą, co zrobić. Ale ta nowa rzeczywistość, nowa jakość to duża szansa dla nas, bowiem mam wrażenie, że Irlandczycy wierzą w nas bardziej, niż my sami. Cieszę się, że jestem Polakiem, kiedy słyszę to, co Irlandczycy mówią o nas. Oni pokładają w nas wielkie nadzieje.

- Rzeczywiście, to irlandzkie instytucje i organizacje – nie tylko te polityczne – namawiają nas do udziału w wyborach, ta inicjatywa nie wyszła od nas... Dlaczego tak jest, że trzeba nas zachęcać do skorzystania z przysługujących nam praw?
- Przede wszystkim wynika to z różnic w systemie rządzenia. Zasadniczo w Polsce samorządy nie mają zbyt wiele do powiedzenia, ograniczone scentralizowaną władzą i niewielkim budżetem. Nie pomaga też partyjne kolesiostwo i nepotyzm w radach miasta. Tutaj jest całkowicie inaczej – w moim przekonaniu, wybory samorządowe mają większe znaczenie niż wybory parlamentarne. Przede wszystkim dlatego, że wybory parlamentarne kształtują politykę krajową, wysokiego szczebla, abstrakcyjną, a to samorząd odpowiada za to, z czym mamy do czynienia na co dzień: szkoły, autobusy, oświetlone ulice.

- Ale irlandzka polityka dotychczas mało zajmowała polskich imigrantów. Dlaczego powinno nam zależeć na sensownych radnych czy burmistrzu?
- Jeżeli, powiedzmy, denerwuje ciebie, że do najbliższego przystanku autobusowego masz kilka kilometrów, możesz zgłosić się do swojego radnego, przedstawić problem i domagać się, by coś z tym zrobiono. Jeśli pod taką petycją podpisze się kilkanaście osób z sąsiedztwa, projekt zmian choćby takich drobiazgów może być przeforsowany na radzie miasta. Co podoba mi się w Irlandii, to że politycy są znacznie bardziej otwarci na ludzi, ich głosy, niż w Polsce. Tutaj polityka możesz spotkać w pubie, na piwie i możesz swobodnie z nim porozmawiać. Coś nie do pomyślenia w Polsce.

- Może właśnie to zniechęca Polaków do angażowania się w irlandzką politykę, że postrzegają ją poprzez pryzmat swoich doświadczeń z kraju?
- Obawiam się, że tak. W Polsce nawet na szczeblu samorządowym politycy tworzą pewną kastę, do której nie ma się dostępu. Tymczasem tutaj politycy są bardzo otwarci na spotkania. Jeżeli masz problem, możesz swobodnie go zgłosić – tutaj każdy radny, na swojej stronie internetowej, ma podany bezpośredni numer telefonu!


Mansion House, siedziba burmistrza Dublina

- W jakich zatem kwestiach może mi pomóc mój radny? Na co ma wpływ władza samorządowa?
- Samorządy w zasadzie mają wpływ na wszystko, co się dzieje wokół miasta. Czyli szkoły, komunikacja miejska, liczba patroli na ulicach. Rząd bowiem liczy się z głosami ludzi, nie mógłby sobie pozwolić na utratę poparcia w lokalnych strukturach. Tutaj politycy są dla nas, nie my dla polityków. Obywatele mają do nich otwarty dostęp – możesz przyjść do ministra, możesz zapukać do drzwi radnego i tam zgłosić swój problem. Politycy zajmują się też odpowiadaniem na listy i maile – tutaj obywatele oczekują, że otrzymają odpowiedź i tak się dzieje. Może nie od razu, ale nie ma sytuacji, żeby sprawa została bez odpowiedzi.

- Powiedzmy, że zmienić lokalną rzeczywistość będą chcieli ci z nas, którzy planują tutaj zostać dłużej. Ale co z tymi, którzy zaraz wracają? Dla wielu udział w irlandzkiej polityce wyda się niepotrzebny, skoro zaraz wyjadą...
- To właśnie oni są najważniejsi, dlatego, że po powrocie do Polski będą mieli porównanie z tym, jak działać powinien zdrowy, efektywny samorząd. I może przez to będą mogli wywierać nacisk na polskich polityków, by zmieniać ten system u nas?

- Wybory samorządowe odbędą się w Irlandii latem przyszłego roku. Jak wziąć w nich udział?
- Przede wszystkim, do 1 listopada tego roku należy się wpisać do rejestru wyborców. Najłatwiej, poprzez stronę internetową www.RegisterToVote.ie. Formularz RFA można również pobrać z lokalnej biblioteki, poczty, posterunku Gardaí. To bardzo proste, nic nie kosztuje, nie trzeba naklejać znaczka. Czas na zgłoszenie upływa w listopadzie, potem warto sprawdzić, czy jest się w Rejestrze Wyborców (Register of Electors), najlepiej poprzez stronę www.CheckTheRegister.ie.

- Wiemy już, że Polacy mogą głosować w wyborach. Ale mogą też w nich startować, prawda? Jakie plany Fine Gael ma wobec polskich kandydatów na radnych?
- Rzeczywiście, to prawda. Póki co, mogę jedynie powiedzieć, że szukamy kandydatów-Polaków i ... mamy już kilku. Generalnie, startować może każdy, ale najważniejsze, by byli to aktywiści, ludzie, którzy chcą coś zrobić dla swojego regionu.

- A czy trzeba być członkiem partii?
- Nie trzeba, można wystartować jako kandydat niezależny, ale partia może pomóc w prowadzeniu całej kampanii przedwyborczej.

- Czego więc konkretnie, jako Polacy, możemy spodziewać się po swoich samorządowcach?
- Ważne jest, że mając swojego przedstawiciela – niezależnie od tego, jakiej jest narodowości i z jakiej partii pochodzi – może on walczyć o twoje prawa. Przykładowo, dużo się mówi o łamaniu praw pracowniczych wobec polskich pracowników. Jeżeli jest to udokumentowane, reakcja lokalnego radnego może pomóc rozwiązać konflikt. To nie muszą to być zresztą tylko poważne sprawy – powiedzmy, że szukamy lokalu na spotkania młodych matek z Tallaght albo imprezy sportowej w Finglass. Od tego jest nasz radny, by pomóc zorganizować pozwolenia, ochronę i tak dalej. Podobnie ma się sprawa z przemocą na ulicach – możemy domagać się, by wysyłać więcej patroli policji. Te wszystkie sprawy dotykają nas: poprawa jakości usług w szpitalach, poprawa warunków pracy i płac, poprawa bezpieczeństwa na ulicach. To nasza szansa, by zmienić rzeczywistość dla siebie i dla innych. Wielka szansa! Moim marzeniem jest, by przestano mówić o nas ‘good workers’, a zaczęto mówić ‘good neighbours’.

- A trzeźwo patrząc, jaki Twoim zdaniem procent Polaków weźmie udział w wyborach?
- Na dzień dzisiejszy, pewnie jakieś 5 procent. Ale warto próbować, żeby te pozostałe 95 procent dowiedziało się, że ma też taką szansę.    

Rozmawiała: Anna Paś

Rafał Jaros, lat 27. Ukończył politologię na Uniwersytecie Śląskim oraz public relations na Akademii Ekonomicznej w Krakowie. W irlandzkiej partii Fine Gael odpowiedzialny jest za kontakty z mniejszościami narodowymi, w tym – za koordynację działań na rzecz polskiej społeczności w Irlandii. Kontakt:

 

<Poprzednia   Następna>
 

Tysiące ofert pracy z całej Irlandii!
Najnowsze ogłoszenia
Stół Gucci
Sprzedam (16.01.2018)
Sprzatanie aparatamentow booking
Usługi (16.01.2018)
Kanapa Lisa
Sprzedam (09.01.2018)
Polskie Centrum Odszkodowań - Twój partner w każdym wypadku
Usługi (08.01.2018)
Kanapa Nevada
Sprzedam (02.01.2018)


 
= Ogłoszenie ze zdjęciem
Ostatnio na forum:
1: ANKIETA - Odbiór mediów polonijnych w Irlandii by evelynkie
2: Odp:Szukam księgowej lub biura księgowego w Irlandii by orlabenson1
3: wymiana starej waluty na euro by arthrawn76
4: Jak wam się wiedzie? by bsos13
5: przedtreningówka dla żony by kwauuel
Wiadomości różne
Newsy: Biznes, IT
Mamy wysokie noty!

STRONA NA PIĄTKĘ! w Interia.pl
CZTERY GWIAZDKI! w Onet.pl
DOBRA STRONA! w Gwiazdor.pl