Panel logowania
logowanie
Dział download
pobierz
Linki
linki
Forum
forum
Publikuj własne teksty
publikuj
Galerie
galerie
Filmy
filmy
Kartki
kartki
Ogłoszenia
ogłoszenia
Pogoda
pogoda
Strony i blogi
strony/blogi
Poczta
poczta 15gb
REKLAMA / ADVERTISING
>>> OFERTY PRACY FAS
Tłumacz / Słownik PL~EN
Menu główne:
Strona główna
Wiadomości
Wydarzenia
Felietony, porady
Forum
Blogi
Dublin i Irlandia
Przed wyjazdem...
Do załatwienia
Praca
Oferty pracy FAS
Mieszkanie
Transport
Prawo jazdy
Ważne namiary
Partnerzy
Szukaj w serwisie
Zasady korzystania
O Portalu
Napisz do nas
Reklama / Advertising
Pomoc
Logowanie
Użytkownik

Hasło

Zapamiętaj
Przypomnienie hasła
Konto? Zarejestruj się!
Dodaj do ulubionych
 
 
Banner
Strona główna arrow Felietony, porady arrow Felietony, porady arrow Pożegnanie z pisanką
Pożegnanie z pisanką E-mail


Święta wiosenne, wielkanocne, laickie i pozakościelne nadchodzą znowu, strasząc kiczem i zimną dziewiczością nierzucających cienia drzew. Znowu się naród uda z koszami po borynowe błogosławieństwo, znowu będzie się mnie bombardować mizerną przykrywkowatą symboliką, znowu będzie żółto, kurczaczo, owalnie. Koronki, mirt i kiełbasa, zawsze ta cholerna kiełbasa. Znowu szlag mnie trafi od baranka do króliczka, od króliczka do baranka.

Nadzieja na odrodzenie, hę? Cykl życia zacznie się ponownie, tak? Błogosławieństwo na cały rok, hm? Do diabła z tym, bluźnierczo i nienawistnie. W tym roku żegnam publicznie wszelkie napiętnowanie, które w trzecim pokoleniu po ostatniej praktykującej katoliczce przedzierało się jeszcze do niedawna przez pokłady mojej starannie pielęgnowanej świadomości. Niniejszym głoszę chłodne good-bye piekielnym i nieodgadnionym zapędom szynkotwórczym, pisankopędnym, mazurkoróbczym.

Ot, po prostu dlatego, że stojąc niepewnie przed nakrytym stołem – tu Easter Bunny, tu pisanki łowickie, tam pisklę wymiernie dość żółte, mazurek, makowiec, 12 rodzajów wędlin własnej roboty, chleb, sól i wódka Chopin – czuję się jak skończona idiotka. Dajcie wiarę, próbowałam. Really, truly i naprawdę. Święta (prawdziwe - /wym.: prawDZIwe/ zaraz pcha się na usta obowiązkowo, polaczo) zrobię, pomyślałam jadąc do domu ojczystego (i matczystego też) jakieś trzy lata temu. Mazurki, takie trzydniowe upiekę, cały kierat na swoje wątłe przyjmę ramiona, niech raz mamy po staropolsku. I mieliśmy, czemu nie. Mazurek był, jeden, co prawda, ale bardzo udany. Pisanki własnoręcznie zostały ozdobione. Bocian przeleciał, Mickiewicz zamarudził. Koszyczek z poglądowym przekrojem dietetycznym w lokalnym kościele odbył krótką sesję uświęcającą. Wódka w ilościach oględnych spożyta została. Z czubów się wprawdzie nie dymiło, ale i szlachta z nas nijaka, usprawiedliwiałam sobie.

Skąd więc negatywne owego ćwiczenia wyniki i bluźniercze wnioski? Otóż, po zakończonej imprezie, bez najmniejszych wrażeń czy doznań natury duchowej doszłam do wniosku, że cała robota na nic, że nie mam z tym nic wspólnego. Pomimo najszczerszych chęci utrzymania tradycji zeświecczonej, bo zupełnie w mojej rodzinie niekościelnej, przyjmuję wreszcie za pewnik, że Wielkanoc to nie Gwiazdka, choinka nie wystarczy. Nie moja wina, że baranki wywołują we mnie skojarzenia nieapetyczne, kurczaczki – piskliwe a na zajączki po prostu szlag mnie trafia. Bez uduchowienia nie da rady, a z tym u mnie akurat kruchawo. Brak uczuć transcendentnych pozostawia biedną bezduszną jednostkę z symbolami zaledwie, a na te, wyjątkowo przy tej okazji  troglodycko atawistyczne mam po prostu uczulenie.

Błagam, bez obrazy kochany narodzie, ale jajko moim zdaniem przeżyło się jako symbol nowego życia.  Króliczek zagubił przesłanie płodności – to akurat może i lepiej, bo pewnym niepokojem metafizycznym napawa mnie widok onego symbolu hasającego zwyczajem wyspiarskim w towarzystwie dzieci obdarowywanych przezeń czekoladą. 

Pozorna niewinność wydaje mi się tu kryć jakieś ukryte niezgrabnie niewygodne podteksty. Baranek wreszcie ze swoją łagodną ofiarnością nic już zupełnie mi nie przypomina, może oprócz humanistycznego niesmaku, jakim napawa mnie kwestia mlecznej jagnięciny. Przekrojowo: pojmuję, o co chodzi, symbole są przejrzyste jak slogany reklamowe, idea jest mi w zasadzie nieobca. Ale nie działa. Mało tego, z punktu widzenia skrajnego bezwyznaniowca, drażni.

A jednak odwieczny pęd przynależenia do stada pewnie się jakoś odezwie. Pewnie wysłucham od koleżanek, że jak to tak, bez świąt? Pewnie odkryję w Wielki Piątek, że nie mam co ze sobą zrobić, klienci ucichną oddając się rozrywkom pierzastym i żółtym, krasym i okrągławym. Pewnie znowu mnie to natchnie do rozmyślania nad zagubioną tożsamością i nad związkiem religii z kulturą, historią i naukami społecznymi. Nad związkiem braku religii ze mną. Nad koroną cierniową. Nad kwestią nadludzką. Nad egzystencjalizmem. Nad miernotą i pospolitością. Nad wszechludzkim nieokiełznanym, włochatym atawizmem. Nad kwestią wszechobecnego symbolu przyprawiającego moją osobowość natręcką o palpitacje i spazmy.  Znowu złamie mnie myśl, że zmarłych szczęśliwie nie możemy w ich świętym spokoju zostawić, nicht zuruck mich ruf’ ins Leben. Dlatego właśnie do diabła z tym.  Dlatego właśnie tak: świąt nie będzie, pakuj się, my love, jedziemy do Dubaju.

 

<Poprzednia   Następna>
 

Tysiące ofert pracy z całej Irlandii!
Najnowsze ogłoszenia
Kurier Irlandia-Polska
Drobne (18.11.2017)
Poszukiwany kierowca w piekarni
Dam pracę (16.11.2017)
Przelewy pieniezne z Irlandii do Polski
Usługi (14.11.2017)
Zestaw wypoczynkowy Luxemburg
Sprzedam (14.11.2017)
Tlumacz przysiegly - Dublin i cala IRL
Drobne (08.11.2017)


 
= Ogłoszenie ze zdjęciem
Ostatnio na forum:
1: ANKIETA - Odbiór mediów polonijnych w Irlandii by evelynkie
2: Odp:Szukam księgowej lub biura księgowego w Irlandii by orlabenson1
3: wymiana starej waluty na euro by arthrawn76
4: Jak wam się wiedzie? by bsos13
5: przedtreningówka dla żony by kwauuel
Wiadomości różne
Newsy: Biznes, IT
Mamy wysokie noty!

STRONA NA PIĄTKĘ! w Interia.pl
CZTERY GWIAZDKI! w Onet.pl
DOBRA STRONA! w Gwiazdor.pl